Słów kilka o III Biegu Lucka Chorążego

Nie zwalniając tempa wbiegliśmy na start -> III Bieg Lucka Chorążego w Skawinkach koło Lanckorony. Na bieg ten natrafiliśmy szukając ciekawego, trailowego biegu w okolicy Krakowa. Ponadto wydaje mi się, że w pakiecie startowym Półmaratonu Mustanga również znalazła się ulotka informacyjna o tym biegu. Bieg jest Memoriałem Lucjana Chorążego, o którym możecie poczytać na stronie biegu: https://www.bieglucka.org/lucek

Witają nas
Witają nas

KILKA DNI PRZED STARTEM

Osobiście spodziewałam się leśnej, ale stosunkowo lekkiej trasy, a więc nie planowałam specjalnych przygotowań. W czwartek bieganie, w sobote basen i siłka 🙂 Później łydki się odwdzięczyły…

My jeszcze tacy pełni energii
My jeszcze tacy pełni energii

KILKA CHWIL PRZED STARTEM

Start planowany był na godzinę 12, czyli w samo południe (!!!). Na szczęście w prognozach skromne 20 stopni… niestety pogoda nas zakoczyła. Bezchmurne niebo i zdecydowanie więcej niż 20 stopni, czyli pogoda nie pomogała mojemu szybkiemu tempu. W pakietach startowych sporo słodkości, podobnie jak w biurze zawodów – przepyszne ciacha! Po kilku biegach dla dzieci wystartowaliśmy i my.

M. na starcie III biegu lucka
M. na starcie

TRASA

Trasa biegu prowadziła leśnymi ścieżkami w okolicach Lanckorony. Najmniej przyjemne kilometry były na początku – około 2 słoneczne kilometry delikatnego podbiegu. Na szczęście później był już tylko dający przyjemny cień las. Od wbiegnięcia do lasu trasa była bardzo ciekawa i różnorodna. Co chwilę ukazywały nam się przepiękne widoki na otaczające góry, które dodawały sporo sił. Po stosunkowo płaskim odcinku, na uczestników czekał długi, stromy zbieg, a następnie równie długi podbieg. A na deser… przebiegnięcie przez błotnisty jar 🙂

ODCZUCIA I EMOCJE

Piękna, ciekawa, różnorodna, trailowa trasa – czego chcieć więcej? Lekarstwem na początkowy brak sił okazały się być późniejsze przepiękne widoki na okoliczne góry oraz bardzo ciekawy fragment trasy przebiegający przez jar. Jeżeli chodzi o tempo, to albo ja się nie popisałam albo po prostu W. jest już ode mnie lepszy – chyba muszę sie z tym pogodzić. Przybiegł 4 minuty szybciej ode mnie.

Okolica
Okolica
Okolica part 2
Okolica part 2

ORGANIZACJA BIEGU

Zdecydowanie na plus. Przy stosunkowo niskiej opłacie startowej, bieg był bardzo dobrze zorganizowany, trasa dobrze oznaczona, a przed i po starcie mogłam pokosztować przepysznych wypieków, a W. podjeść sobie ogniskowej kiełbaski 🙂 Dopełnieniem wszystkiego były bardzo ciekawe drewniane medale 🙂

Moja zdobycz
Moja zdobycz

PODSUMOWUJĄC

  • trasa: ku mojemu zaskoczeniu nie należała do najprostszych, a więc zdecydowanie na plus. Opisując w kilku słowach: ciekawie, różnorodnie, trailowo, a do tego z pięknymi wdokami 🙂
  • atmosfera i organizacja: miło, rodzinnie i pysznie
  • czy wrócimy? Zdecydowanie tak!
Relaks w Lanckoronie i wykończony W.
Relaks w Lanckoronie i wykończony W.

A po biegu – relaks, kawka i drożdzówki w przepięknej Lanckoronie 🙂

Do następnych!

M.

Leave a Reply