Czyj właściwie jest ten smog? Czy jest broszką dla Krakowa? Czy musimy oddychać nim w całej Małopolsce? A może to cecha przemysłowego Śląska? Nieważne. Smutne jest to, że podczas sobotniego powrotu z gór przez Słowację, z przekroczeniem polskiej granicy kojarzy mi się jeden wielki smród.

Na weekend udało nam się uciec, to prawda. Sobotni wyjazd planowaliśmy już wcześniej. W niedzielę chcieliśmy pobiegać w Lasku Wolskim. Zawsze po przebudzeniu się w weekend (w zimie tylko w weekend jest jasno, gdy wstaję) patrzę przez okno. Tym razem mimo, że teoretycznie było już jasno, za oknem zobaczyłam jedną smutną szarość. Od razu sprawdziłam na telefonie stan jakości powietrza… 550%! Szybka zmiana planów i znowu uciekliśmy w góry oglądać smog z innej perspektywy.

Niestety po niedzieli przyszedł poniedziałek

Budzik zadzwonił o poniedziałkowej godzinie. Szybko zebrałam się do pracy czując lekki ból głowy, wsiadłam do auta, wyjechałam z garażu… śmierdzi. W drodze do pracy jadę przez kilka mniejszych miejscowości i smutno mi to pisać, ale kojarzę już dokładnie każdy zapach, który towarzyszy mi po drodze… Dziś teoretycznie w drodze do pracy miałam oglądać też zaćmienie Księżyca. O dojrzeniu tej potężnej czerwonej kuli mogłam jednak dziś tylko pomarzyć.

Czy naprawdę musi to tak wyglądać?

Wiem, że pewnie część z Was pomyśli, że powinnam zacząć od siebie i nie jeździć autem do pracy. Niestety nie mam takiej możliwości, chociaż naprawdę bardzo bym tego chciała (pomijając nawet to, że czekając na przystanku też musimy wdychać to paskudne powietrze). Dojeżdżam do pracy. Normy jakości powietrza pokazują już w niektórych punktach nawet 1000%…

Marzenia o bieganiu

Oczywiście w taki dzień o bieganiu mogę tylko pomarzyć. Nie jestem typem osoby, która za wszelką cenę zrobi trening i pobiega na siłowni na bieżni mechanicznej. Jednym z powodów, dla których wychodzę pobiegać jest też to aby przewietrzyć się i dotlenić! Oczywiście pojadę po pracy na siłownię i poćwiczę… ALE TO JUŻ NIE TO SAMO.

Przepraszam, że dziś suchy tekst, ale nie bardzo jest co fotogafować.+

Przepraszam, że tak pesymistycznie, ale wydaje mi się, że dziś nie da się inaczej.

M.

Autor

Napisz komentarz