Tegoroczne święta spędziliśmy szczególnie aktywnie. Sporo biegania, spacerów, górskich wycieczek, a nawet kilka wizyt na siłowni. Podobny był tak naprawdę cały miniony rok. Gdzie w takim razie spędziliśmy noc sylwestrową? Tak, oczywiście w górach!

Czy góry nocą to dobry pomysł?

Na koniec roku pogoda w górach trochę nas postraszyła. W czasie świąt często można było usłyszeć o turystach, którzy zabłądzili lub zwyczajnie nie dali rady w walce z zimowymi górami. Z tego powodu nie chciałam ryzykować z trasą i na tę jakże wyjątkową noc wybrałam trasę z Bielska-Białej przez Dębowiec na Szyndzielnię.

Jesteśmy wszędzie!
Jesteśmy wszędzie!

W drogę

Wyruszyliśmy na szlak około godziny 20.00, a więc ze sporym zapasem. Po kilkunastu minutach dotarliśmy do Schroniska PTTK Dębowiec (niestety było ono zamknięte…). Mimo to, zatrzymaliśmy sie tu na chwilę, aby nacieszyć się przepiękną panoramą Bielska. Chwilowo nasyceni wspaniałymi widokami ruszyliśmy w drogę. Wybraliśmy czerwony szlak będący drogą dojazdową do schroniska na Szyndzielni, aby nie walczyć z nieprzetartmi leśnymi ścieżkami. Z czasem jak wchodziliśmy do góry, krajobraz dookoła nas stawał się coraz bardziej zimowy. Przybywało śniegu, który przepięknie mienił się w świetle naszych czołówek. Póki co, na trasie nie było tłumów.

A może sylwester w igloo?
A może sylwester w igloo?

Spokojnym tempem dotarliśmy do Schroniska PTTK na Szyndzielni. Na szczycie okazało się, że w schronisku jest prawdopodobnie organizwana zamknięta impreza i również to miejsce było zamknięte dla turystów… Rozłożyliśmy się na tarasie widokowym, zorganizowaliśmy sobie porządny piknik, w czasie którego chcieliśmy podziwiać panoramę Bielska. Niestety z każdą minutą widoczność robiła się coraz gorsza, z powodu pojawiającej się mgły. Atmosfera oczywiście robiła się coraz przyjemniejsza wraz z kolejnymi osobami, które przybywały na szczyt. Mieliśmy 1,5h do pólnocy… Ze względu na mgłę podjęliśmy szybką decyzję – wracamy do Dębowca.

Szybkim krokiem zeszliśmy z powrotem na dół mijając po drodze dosłownie tłumy zmierzające na Szyndzielnię. Dotarliśmy do Dębowca, a tu: impreza, że hej! Muzyka, zapach kiełbasek z ogniska, śmiechy, śpiewy, dzieci zjeżdżające na sankach, coraz więcej fajerwerków i wspaniała panorama miasta! To była dobra decyzja.

10...9...8...7...
10…9…8…7…

10 minut przed północą otworzyliśmy szampana i resztę smakołyków, które przynieśliśmy ze sobą. O północy miasto zaczęło płonąć w fajerwerkach. Widoki i wrażenia – niezapomniane. Na pewno nasze nastroje były tym lepsze, że w nogach mieliśmy już sporo kilometrów.

Bawimy się!
Bawimy się!

Do domu wróciliśmy wykończeni, ale szczęśliwi. A na chwilę obecną nie wyobrażam sobie lepszej sylwestrowej nocy 🙂

Trasa i parking

PARKING POD DĘBOWCEM (czerwonym szlakiem) – SCHRONISKO PTTK DĘBOWIEC (czerwonym szlakiem) – SCHRONISKO PTTK SZYNDZIELNIA (czerwonym szlakiem) – SCHRONISKO PTTK DĘBOWIEC (czerwonym szlakiem) – PARKING POD DĘBOWCEM

Trasa prowadzi w całości drogą dojazdową do schroniska, a więc moim zdaniem jest najpewniejsza w przypadku nocnych, zimowych wędrówek.

Bezpłatny parking znajduje się przy ulicy Karbowej – kliknij aby nawigować

Trasa w serwisie mapa-turystyczna – link.

Do siego roku!!!

M.

Autor

Napisz komentarz