Dziś biegałam z Mikołajami, czyli drugi etap Grand Prix Krakowa w biegach górskich

Drogi Święty Mikołaju,

W tym roku proszę Cię o fajny bieg mikołajkowy, dużo mandarynek no i coś słodkiego oczywiście. I jakby się dało to może jakieś ciepłe biegowe skarpety, bo ostatnio zima u nas sroga…

Fajny bieg mikołajkowy?

Nie ma sprawy! Co powiesz na Bieg Mikołajkowy na Grand Prix Krakowa w biegach górskich? Mandarynki? Już leżą na stole 🙂 Coś słodkiego to dostaniesz jak zasłużysz, czyli jak dobiegniesz na metę wyproszonego biegu. Skarpety? Na skarpety to poczekaj do 6 grudnia 🙂

Tak, kolejny etap Grand Prix Krakowa w biegach górskich za nami. Ten etap chyba lubię najbardziej, jako, że jest to Bieg Mikołajkowy 🙂 Sporo osób w ciekawych strojach, atmosfera jeszcze lepsza niż zwykle!

Tak było i dziś

Mimo, że cały tydzień pogoda raczyła nas sporym mrozem, dziś warunki były świetne. Rano mróz puścił, zaświeciło słońce. Gdyby jeszcze nie ten smog… ale ten temat może dziś przemilczmy 🙂

Uśmiechy przed biegiem
Uśmiechy przed biegiem

Jak można się było spodziewać, warunki na trasie zapowiadały szybkie bieganie. I tak było. Ja przed startem? Jak zwykle lekko zdenerwowana zastanawiałam się: „Co ja tu robię? Przede mną półtorej godziny walki” Wystarczyło jednak, że usłuszałam sygnał startu i myśli w mojej głowie obróciły się tradycyjnie o 180 stopni. Cały bieg walczyłam, z nie najmocniejszymi nogami, z nie najlepszą kondycją, ale to nie jest ważne 🙂 Ważne, że wygrałam i dobiegłam na metę z uśmiechem, silniejsza o kolejne półtorej godziny szlifowania swojego charakteru, z pozytywną energią i zapasem endorfin na cały dzień! A do tego wszystkiego W. też zdecydował się spróbować dziś pobiec po długiej przerwie związanej z kontuzją. I również dobiegł do mety, zatem szczęście w domu było 2 razy większe.

Jeżeli chodzi o nasze wyniki to mi udało się uciąć niecałe 3 minuty w stosunku do wcześniejszego biegu. Pewnie głównie z powodu zdecydowanie „szybszych” warunków na trasie. W. przybiegł 5 minut przede mną – to był jego debiut na tej trasie. Ale czy wyniki sa najważniejsze? Dla mnie dziś chyba najwazniejsze jest to, że oboje dobiegliśmy do mety i dalismy z siebie wszystko. Co tu dużo mówić… Fajne to bieganie! A i Grand Prix Krakowa w biegach górskich też jest super 🙂

Do następnego,

M.

Trasa:

Leave a Reply