Odkrywamy Beskid na nowo, czyli Krynica idealnym miejscem na weekend

Jakiś czas temu, przeglądając zdjęcia na jednej z internetowych grup miłośników gór, rzuciły mi się w oczy zdjęcia tęczy i zmagań pogodowych z pięknymi górskimi krajobrazami w tle. Bez zastanowienia polubiłam zdjęcia. Na drugi dzień natknęłam się na stronę autorów zdjęć. Moją uwagę przykuła śmieszna liczba polubień – 999. Pomyślałam: „Ale śmiesznie, będę tysięcznym fanem” i kliknęłam „Lubię to”. Nie minęło kilka godzin i otrzymałam informację, że jestem tysięcznym fanem strony i z tego powodu otrzymam nagrodę, a właściwie kilka nagród 🙂 A sprawcą całego zamieszania była strona Odkryj Beskid, której juz dziś mogę podziękować za możliwość spędzenia wspaniałego weekendu w Krynicy!

A to wszystko dzięki...

W ten sposób w piątek wieczorem w ramach nagrody, około godziny 19 otworzyliśmy drzwi pięknego apartamentu w Krynicy Zdrój (podziękowania dla City Center Apartments), a w sobotę po zejściu ze szlaków Beskidu Sądeckiego mogliśmy spróbować specjalności restauracji CristalPatio w Krynicy! Dzisiaj zaczynam czytać książkę Natalii Tomasiak (którą bardzo podziwiam!) pt. „Babskie Góry” – książka równiez była jedną z nagród. Dziękuję!

Ale nie myślcie sobie, że w miniony weekend zabrakło górskich kilometrów!

Jesień i on
Jesień i on

W sobotę z samego rana stawiliśmy czoła niezbyt zachęcającej pogodzie i wyruszyliśmy na szlak. Naszym celem była, jak łatwo się można domyślić, Jaworzyna Krynicka. Tym razem wybraliśmy się na spokojny spacerm bez wcześniejszego planowania trasy. Wyruszyliśmy niebieskim szlakiem z centrum Krynicy. Zgodnie z prognozami, pogoda nas nie rozpieszczała, ale na całe szczęście nie padało. Praktycznie przez całą trasę zachwycałam się pięknymi kolorami późnej jesieni. Na drzewach przeważały już zółć, czerwień i braz. A spacerując leśnymi ścieżkami mogliśmy, jak za dziecięcych lat, „poszurać” liśćmi 🙂

Ku silniejszym nogom
Ku silniejszym nogom

Z niebieskiego szlaku skręcilismy na zielony na Przełęczy Krzyżowej. Zielonym szlakiem doszliśmy do stacji wyciągu na Jaworzynę. Tu wybraliśmy spacer stokiem pod kolejką – wyjątkowo strome podejście. Na szczęście było w miarę sucho. Następnie skręciliśmy na czerwony szlak, którym dotarliśmy na szczyt Jaworzyny. A na szczycie… widoki pierwsza klasa! 🙂 Oczywiście żartuję – widzieliśmy kilka metrów przed nami 🙂

Podziwiając widoki na Jaworzynie
Podziwiając widoki na Jaworzynie

Z Jaworzyny zeszliśmy do schroniska. Ogrzaliśmy się tu chwilę zajadając się przysmakami przy kominku. Do Krynicy zeszliśmy czerwonym szlakiem. A na czerwonym szlaku udało nam się uchwycić kilka pięknych jesiennych widoków – swoją drogą znalazłam tu jedno z moich ulubionych miejsc – sami zobaczcie na zdjęciach! I sam szlak chyba też zdecydowanie mogę polecić – przynajmniej do Czarnego Potoku, gdzie można spokojnie podjechać autem (jest tu sporo miejsc parkingowych).

Piękna jesień w Beskidzie Sądeckim
Piękna jesień w Beskidzie Sądeckim

W nogach mieliśmy już ponad 13km, jednak nie mogłam odpuścić…

…tyle razy byłam w Krynicy a nigdy na Górze Parkowej! Z tego powodu po uzupełnieniu straconych kalorii na pysznym obiedzie, wyruszyliśmy do tego obowiązkowego miejsca w Krynicy! I po raz kolejny widoczność na szczycie niestety nas nie rozpieszczała, ale pokolorowany przez jesień park po drodze – cudowny! Ogólnie cały park wokół Góry Parkowej zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie – zdecydowanie na przyszłość odkryłabym więcej alejek, ale tym razem już biegiem 🙂

Podziwiając widoki na Górze Parkowej
Podziwiając widoki na Górze Parkowej

Wieczorem przespacerowaliśmy się jeszcze deptakiem i podogadzaliśmy sobie ciastami w tutejszej kawiarni. Załapaliśmy się też na pokaz z muzyką i światłem przy fontannie.

I tak, wracamy wypoczęci!

P.S. Niestety dziś już lało od rana 🙁

Mgliście
Mgliście

Wnioski:

Zdecydowanie mogę polecić Krynicę jako miejsce na weekendowy, aktywny odpoczynek. I jestem pewna, że wrócimy tu jeszcze wiele razy. Chociażby z powodu corocznego Festiwalu Biegowego, od którego zaczęłam się moja poważniejsza przygoda z bieganiem – sentyment do tego miejsca też mam 🙂 I co roku stojąc na starcie (np. tutaj) i wbiegając na metę łezka w oku się pojawia 🙂

Pięknej jesieni ciąg dalszy
Pięknej jesieni ciąg dalszy

I dziękuję jeszcze raz Odkryj Beskid za to, że mogłam poznać tą spokojniejszą stronę Krynicy – bez tłumu uśmiechniętych ludzi w kolorowych obcisłuch ciuszkach (czyli biegaczy:) i bez tłumu wakacyjnych turystów. Krynicę cichą, spokojną, nabierającą sił, ale i dodającą nam wspaniałej energii. Niedługo wracamy!

Ślad spaceru na Jaworzynę Krynicką:

https://mapa-turystyczna.pl/track/0e300fdd0aa4f197c7d0385268cdf84a

Do następnego,

M.

Leave a Reply