Lato w listopadzie w Gorcach, czyli Turbacz po raz czwarty

Nie wiem, co się dzieje za oknem, ale zdecydowanie mi się to podoba. Po wczorajszym zachodzie słońca na Zakrzówku z Tatrami (!!!) i Babią Górą w tle dziś zdecydowaliśmy się na Turbacz, czyli Gorce.

Turbacz, ach ten Turbacz…

Byliśmy tu latem – pięknie

Byliśmy tu tej wiosny – pięknie i do tego morze krokusów

Byliśmy tu zimą – chyba nigdy bardziej nie zmarzliśmy 😀

Przyszedł więc czas na jesień 🙂

Poranne obłoki
Poranne obłoki

Trasa

https://mapa-turystyczna.pl/track/7321800ee3ce8487a1c2ecacef44c387

Wyruszyliśmy z Obidowej zielonym szlakiem w kierunku Schroniska PTTK Stare Wierchy. Droga do schroniska prowadziła stromo pod górę. Tak naprawdę był to najbardziej stromy odcinek na całej trasie – dalsza część była raczej płaska, z delikatnymi podejściami.

Witojcie!
Witojcie!

Śniadanie w schronisku, i mimo, że były to zrobione wczoraj kanapki na drogę, smakowało rewelacyjnie. Do tego kawka i gorczański deser czyli szarlotka z bitą śmietaną i konfiturą z borówek – pyszności! Uwielbiam dni, w które możemy w ten sposób zacząć dzień! I przyznaję się, że w Schronisku PTTK na Turbaczu deser był podobny 🙂

Gorczański deser na Turbaczu
Gorczański deser na Turbaczu

Po wyjściu ze schroniska udaliśmy się dalej w kierunku Turbacza. Tak jak pisałam wcześniej, trasa była bardzo przyjemna. Jeżeli chodzi o widoki – na zmianę iglaste lasy i gorczańskie łąki, gdzieniegdzie poprzeplatane ostatnimi kolorowymi jesiennymi liściami…

Gorce i jesień
Gorce i jesień

Do tego błękitne niebo, słońce i temperatura dochodząca do 20 stopni. Czego chcieć więcej? Może jedynie lepszej widoczności na szczycie. Niestety po raz kolejny nie była ona idealna i Tatry przysłaniała delikatna mgiełka.

Góry to czy chmury?
Góry to czy chmury?

Chwila odpoczynku w Schronisku PTTK na Turbaczu, chwila na podziwianie widoków i niestety czas wracać. Chociaż dziś postanowiłam sobie, że kolejnym razem musimy sie tu wybrac na zachód i wschód słońca. Wydaje mi się, że z polany przed Turbaczem będą one przepiękne – trzeba sprawdzić!

Na szlaku
Na szlaku

Droga powrotna do Obidowej była równie przyjemna (pomijając błoto, na brak którego dziś nie narzekaliśmy).

A głębokie to błoto?
A głębokie to błoto?

Wniosek – wspaniała trasa zarówno na piesze, jak i biegowe wycieczki – kolejnym razem biegniemy!

Plusy:

  • 2 schroniska na trasie (w razie potrzeby w pobliżu jest jeszcze trzecie – Koliba na Łapsowej Polanie), co przydaje się przede wszystkim przy mniej sprzyjającej pogodzie
  • trasa bez bardzo wymagających podejść
  • nie wracamy tą samą drogą, czego przynajmniej ja bardzo nie lubię
  • troszkę widoków, sporo lasu, a więc trasa na każdą pogodę
  • dla zmotoryzowanych: parking w Obidowcu przy samym wyjściu na szlak (zaczyna sie tu też trasa narciarstwa biegowego)
Hala przed Turbaczem
Hala przed Turbaczem

Minusy:

    • mogłoby być więcej tych widoczków 🙂
Na Turbaczu
Na Turbaczu

Leave a Reply